Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagrożenie deflacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagrożenie deflacyjne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2009

Poziom ekspertów finansowych w kraju

Do napisania tego dissa skłonił mnie komentarz niejakiego Romana Przasnyskiego, głównego analityka Gold Finance, próbującego niezwykle nieudolnie tłumaczyć przyczyny wzrostu cen złota.


Jeśli pan Przasnyski naiwnie wierzy, że światu zachodniemu grozi deflacja po tym, jak rządy krajów Unii i USA wpompowały gigantyczną ilość pustego pieniądza w gospodarkę, to radzę mu poszukać innej pracy, gdyż nie ma pojęcia o ekonomii i teorii pieniądza. Inflacja przyjdzie nagle, tak jak nagle przyszedł kryzys (choć ekonomiści szkoły austriackiej z Instytutu Misesa dawno go przewidzieli) i oszczędności milionów Europejczyków i Amerykanów, którzy nie lokowali w złocie i azjatyckich akcjach, wyparują.
Natomiast nie wiem jak skrajnym kretynem trzeba być, by deflację traktować jako zagrożenie - skoro jest to po prostu nieuchronny powrót do rynkowej, niższej podaży pieniądza, i niższych, rynkowych cen. Idzie w górę stopa procentowa - do poziomu rynkowego. Deflacja i recesja - to oznaki ZDROWIENIA gospodarki, i rząd, który chce powstrzymać te procesy, jest rządem zbrodniczym. Podobnie zbrodniarzem ekonomicznym jest każdy, kto deflacji i recesji się sprzeciwia, nawołując do pompowania fiducjarnego pieniądza w upadające firmy.