Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mowa nienawiści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mowa nienawiści. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 października 2015

Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w sprawie Kelthuza, 2015 r.









poniedziałek, 1 września 2014

Mowa końcowa obrońcy na rozprawie 27 sierpnia 2014

Proszę Wysokiego Sądu
Zacznę moje wystąpienie od zacytowania słów Kuby Uliasza, a więc osoby która niejako zainicjowała cały przebieg postępowania przygotowawczego zwłaszcza, bo jegoż to właśnie doniesienie spowodowało oskarżenie siedzącego tu oskarżonego o czyny zarzucane mu w akcie oskarżenia.
"Autorem tego łajna jest niejaki Kelthuz, znana k...a z Kielc, niepiśmienny jak wszyscy w Kielcach."
Proszę Sądu, teraz powinien On rozważyć, czy siedzący tu kielczanie, a także ja, bo czuję się kielczaninem, powinien zawiadomić prokuraturę o to, że został znieważony jako mieszkaniec Kielc. No to się aż... korelacja między tym, o co oskarżono Pana Tomasza Czaplę, a tym, co jest tutaj napisane, jest jakby oczywista. Ale traktuję to tylko jako wtręt, bo przechodząc do istoty tego procesu, muszę podzielić pogląd oskarżyciela, którego wystąpienie odebrałem z dużym szacunkiem, jako bardzo interesujące. Ale zgodzę się tylko z tym, co powiedział na początku - że rzeczywiście stan faktyczny sprawy jest oczywisty. Mamy zgromadzone utwory, zwane inkryminowanymi, które mogą być interpretowane w różny sposób, ale z całą pewnością zawierają słowa, które są przytaczane w akcie oskarżenia. Proszę Sądu, proces ten nie uważam za proces uczciwy z jednego tylko względu, a mianowicie mówię o postępowaniu przygotowawczym w szczególności. Skorzystano mianowicie z opinii biegłego z dwojga biegłych, uważam nieuprawnionego. Bo biegły ten od lat demonstruje poglądy, które są zdecydowanie antyrasistowskie, który zajmuje się niejako tropieniem tego typu poglądów w różnych sferach życia, będąc socjologiem z wykształcenia. Ja nie mówię, że te poglądy, które pan Pankowski prezentuje są mi wstrętne czy niedobre, ale z całą pewnością w tym procesie nie powinien on opiniować. No bo gdybyśmy tu zasięgnęli opinii magistra Antoniego Macierewicza, pewnie ta opinia byłaby inna. Czy innego uczonego, Bendera na przykład, z tytułem profesorskim. W związku z tym nie może być, zresztą wniosek o wyłączenie tego biegłego został na etapie postępowania przygotowawczego, zanim jeszcze ja byłem, złożony przez Pana Tomasza Czaplę, i wniosek ten zdecydowanie powinien być uwzględniony, bo zawierał on argumenty naukowe, które wskazywały na to, że ten biegły - jakby nie chciał się nam przedstawić - nie może być obiektywny z natury. I to tylko - nie treść tej opinii, nie tylko treść tej opinii - powinna przesądzić o tym, że opinia tego biegłego nie jest opinią miarodajną.
Proszę Sądu, wracając do istoty tego procesu, czy w przestępstwie z art. 257 k.k. istotny powinien być przede wszystkim zamiar sprawcy i motyw. Na rozprawie w dniu 12 lutego składając wyjaśnienia, oskarżony wyraźnie powiedział, co było jego zamiarem. Że stosował on zabieg formalny, polegający na posługiwaniu się językiem ulicy, językiem którym ja się nie posługuję, ale znamy wiele utworów, które korzystają z tego zabiegu, i w związku z tym wiele osób może czuć się pokrzywdzonymi. Także adwokaci, także policjanci. Opowiadamy dowcipy o adwokatach. W Stanach Zjednoczonych opowiada się "Polish jokes". I co? My mamy że tak powiem czuć się oburzeni? Mamy interweniować? Ma być to podniesione do rangi procesu karnego? Nie zgodzę się z Panem Prokuratorem co do tego, że w Stanach Zjednoczonych opinia i organy ścigania są mniej wyczulone na wypowiedzi rasistowskie. Wręcz przeciwnie - tam się ich unika jak ognia. Bo właśnie tam w wyniku doświadczeń historycznych wielowiekowych już te rzeczy są absolutnym tabu. Mamy do czynienia w NBA ostatnio przypadek, że źle wyraził się właściciel klubu prywatnego - Właściciel prywatnego klubu koszykarskiego, nie funkcjonariusz państwowy - źle o czarnoskórych, i musiał oddać ten klub. Został zawieszony, wykluczony, poddany ostracyzmowi także towarzyskiemu. Więc jest to tam jeszcze surowiej karane. Natomiast w naszym kraju uważam, że tego typu zabiegi formalne przy intencjach, jakie jednoznacznie oskarżony deklaruje, że nie było jego intencją znieważenie kogokolwiek. Zresztą proszę Sądu, mam jeszcze inny argument, myślę, że koronny. Na tej sali mieliśmy tu okresowo bardzo wiele osób. Czy był tu jakikolwiek czarnoskóry albo Arab? Oni powinni się czuć pokrzywdzeni, nie? Oni powinni tu być i powiedzieć "Nas obrażano, nas jako narodowość". Podczas gdy nie czuje się obrażony nikt z tej grupy narodowościowej, bo trzymam się tylko aktu oskarżenia, bo w ramach aktu oskarżenia się poruszamy. Natomiast siedzą osoby i przychodziły tu osoby zainteresowane procesem, ale nikt, kto mógłby się tu jawić jako osoba pokrzywdzona. W związku z tym nie może być mowy o tym, aby zamiar oskarżonego był odczytany przez kogokolwiek, choćby jedną osobę z tej grupy narodowościowej, no nie wiem podejrzewam, że pan Uliasz nie ma ciemnego koloru skóry. Nikt nie czuje się pokrzywdzony. Dlaczego uruchamia się machinę prawno-karną, podnosi się do rangi procesu w imieniu Rzeczypospolitej wypowiedzi, które są niczym innym, można powiedzieć w pewnych przypadkach drastycznym, ale zabiegiem formalnym. Jeżeli posłuchamy dowolnego rapera, to tego typu wypowiedzi znajdziemy setki. Gdybyśmy chcielibyśmy procesy robić z wydruków internetowych, z wypowiedzi internetowych, to w zasadzie sąd mógłby się nie zajmować niczym innym, tylko tym. Nawet przytaczałem na korytarzu słowa pisarza, którego uważam za największego pisarza, zresztą jest on najszerzej tłumaczony na świecie, Stanisława Lema, który powiedział, że dopóki nie zapoznał się z internetem, to nie wiedział, że otacza go tak wielu idiotów. Bo rzeczywiście tam się opluwa każdego w różnych konstelacjach, bez analizy tego, co czy można w ogóle odbierać to osobiście.
Proszę Sądu, chciałbym zwrócić uwagę na to, na co zwróciła już uwagę pani biegła Gałczyńska, że - i tu znowu nie zgodzę z się z Panem Prokuratorem - że poglądy prezentowane w tych utworach, jeśli w ogóle uznać je za poglądy - nie są spójne. One się krzyżują, one nie przystają do siebie. Bo z jednej strony są one skrajnie prawicowe, gdybyśmy chcieli je odczytywać nie jako zabieg formalny, do czego z uporem maniaka wracam, ale jako poglądy autora, no to one z jednej strony są skrajnie prawicowe, a z drugiej skrajnie lewicowe. Przecież on tam atakuje i bolszewików, i faszystów, i izbę skarbową, i bliżej nieokreślonych murzynów, czy bliżej nieokreślonych Arabów, których różnie nazywa - a zwłaszcza Polki, które że tak powiem z tymi osobami się zadają. Więc tu nie ma mowy o żadnej spójności, o żadnym ukierunkowanym zamiarze obrażenia kogokolwiek. Dlatego proszę Sądu, wyrok jaki w tej sprawie zapadnie, przy całym zrozumieniu tego, że pewien dystans zachowuje urząd prokuratorski, wnosząc o taką karę, jednak wyrok w tej sprawie, jest wyrokiem - no nie wiem czy w warunkach kieleckich precedensowym - ale chyba tak. Który będzie w jakiś sposób mógł rzutować na opinię, będzie rzutował także na to, czy mamy w tym kraju wolność słowa. W moim przekonaniu ona często jest taka, że wykracza poza przyjęte normy, ale jeżeli mamy tę wolność słowa uszanować, jeśli mamy uszanować wolność wyrazu artystycznego, niezależnie czy muzycznie nam się te utwory podobają, czy nie, to wyrok jaki w tej sprawie zapadnie, powinien być wyrokiem uniewinniającym i o to Wysoki Sąd w imieniu swoim i oskarżonego proszę.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Mowa końcowa oskarżyciela na rozprawie 27.08.2014

Stan faktyczny sprawy wydaje się bezsporny i tutaj nawet strony, podejrzany nie wnosili o to, by przesłuchiwać osobiście świadka, w zasadzie nie miał nic do powiedzenia w sprawie, jedynie zainicjował postępowanie przygotowawcze i doprowadził do tego, że inkryminowane utwory były badane. Wbrew twierdzeniom tutaj, które wskazywał oskarżony, że jest to nagonka medialna, czy też chęć wykazania się przez ideologicznie wykształconych prokuratorów, to Wysoki Sądzie, to postępowanie jest postępowaniem prowadzonym w takiego rodzaju sprawach. Aby oskarżony miał gwarancję, że ten proces nie jest związany z jakimś odwetem na jego osobie, to prokurator skorzystał z dwóch biegłych, niezależnych od siebie, jeden z Warszawy, drugi tutaj, pani ze świętokrzyskiego, którzy złożyli dwie niezależne opinie, jedna z zakresu językoznawstwa, i tutaj socjolog - te opinie w zasadzie są zbieżne. Trudno dostrzec w nich jakieś rozbieżności. Opinia może pani biegłej językoznawcy bardziej stonowana, a wynika to z tego, że ona skupiła się na tych aspektach językowych, natomiast pan biegły Rafał Pankowski odniósł się też do zagadnień ideowych, bo ma takie kwalifikacje, które pozwalają mu na czynienie takich ustaleń tutaj, dzielenia się z nimi w ramach tego procesu. Oskarżyciel publiczny postanowił właśnie powołać biegłego Rafała Pankowskiego w toku postępowania przygotowawczego, aby ten charakter tego procesu był jak najbardziej obiektywny. Znalezienie biegłego z zakresu oceny takich zachowań jest bardzo trudne, a wydaje się, że ten biegły ma kwalifikacje, od kilkunastu lat bada takie zachowania, i ten jego głos jest ważny i powinien być brany pod uwagę, dlatego że jest głosem eksperta. Jego stanowisko dzisiaj było wyważone i obiektywne, i odpowiedział na pytania, chociaż część z nich wydaje się, że była tutaj nie skierowana na stricte na to, czym zajmujemy się w procesie, wybiegała poza ramy tego procesu, ale mimo wszystko spokojnie starał się tutaj jak najbardziej odpowiedzieć na pytania nawet dotyczących kwestii poglądowych jego samego.
Wysoki Sądzie, w oparciu o te dwie niezależne opinie sporządzone w różnych etapach procesu, wnoszę o uznanie oskarżonego za winnego popełnienia przypisanego mu w akcie oskarżenia czynu. Obydwoje biegli wskazali to na karygodne zachowania, których dopuścił się oskarżony, wskazywali, że sformułowania, które znajdują się w tych utworach, bez wątpienia są znieważające, upokarzające, dla wyznawców islamu czy osób o ciemnej karnacji skóry. Ja bym tutaj wskazał też w opinii Rafał Pankowski odnoszą się do tych najbardziej, do tych stereotypów istniejących w kulturze masowej, jakoby osoby o czarnej karnacji skóry były brudne, były gorsze, były intelektualnie gorzej predestynowane. Są to oczywiście stereotypy rasistowskie. Te teksty pełne są takich odniesień. Tak samo jak biegła Alicja Gałczyńska wskazywała "bambus" no to tutaj bez wątpienia określenie rasistowskie opisujące osobę o czarnej karnacji, bo normalne rozumienie to jest że to jest część drzewa, natomiast rozumowanie semantyczne, to jest właśnie takie określenie o charakterze wulgarnym.
Wysoki Sądzie, no okoliczności tego zdarzenia, do których chciałem się odnieść. Oskarżony jest zafascynowany wydaje się kulturą amerykańską, wolnością, anarchią, być może nie rozumie, że cywilizacja europejska, a w szczególności prawo obowiązujące w Polsce oparte jest na innych zasadach. W Stanach Zjednoczonych w zasadzie nie ma mowy nienawiści, wiemy z prowadzonych postępowań. Tam faktycznie osoby mogą sobie pozwolić na formułowanie różnych, często takich no tutaj w kulturze europejskiej zupełnie nieakceptowalnych sformułowań. To ta fascynacja tą kulturą amerykańską, która miała miejsce także w trakcie przesłuchania w mojej obecności, gdy stwierdził, że wolność słowa jest prawem absolutnym, swoboda artystyczna nie powinna być w żaden sposób ograniczana. No kultura europejska, prawo polskie inaczej się na to zapatruje. Pewne treści w Polsce nie mogą być po prostu wypowiadane. Jak stwierdził biegły - nie mu to oceniać. Tak sformułowany jest kodeks karny i w ramach art. 257 k.k. powinniśmy się poruszać. Ocena czy jest to słuszne, czy niesłuszne, wykraczałoby poza ramy tego procesu. W odczuciu oskarżyciela publicznego te znamiona tego przestępstwa zostały wypełnione.
Wysoki Sądzie, chciałbym zwrócić uwagę na cały kontekst sytuacyjny, jaki towarzyszy temu procesowi, jaki towarzyszył rozstrzyganej sprawie. No nie ulega wątpliwości, że te sformułowania, teksty, nie są zawieszone w próżni. One, Sąd widział, nawet dzisiaj są obecne osoby - to nie są sformułowania, które nie mają odbiorców, które do nikogo nie trafiają, nie jest oskarżony artystą niszowym, wręcz przeciwnie. No tutaj wynika że te teksty są społecznie szkodliwe, jest ich odbiór, jest grono chyba ludzi, którym te poglądy nie wydają się obojętne. A jak wynika tutaj z tych materiałów, które przekazał sąd, są one przez nich w pełni akceptowane, że znieważają mnie jako oskarżyciela publicznego, te osoby szydzą z sądu, no to jest zachowanie które naprawdę rzadko się zdarza w procesach znacznie poważniejszych. Nie ulega wątpliwości, że takie przestępstwa poważniejsze w kodeksie istnieją.
To jest też wskazówka, jakimi wartościami kieruje się oskarżony. Ja sobie tutaj wypisałem więc, ile osób znieważanych jest w tych utworach. Są to funkcjonariusze policji, funkcjonariusze skarbowi, studenci, ludzie którzy mają poglądy lewicowe, w części wydaje się również, że katolicy, mieszkańcy wsi. No to Wysoki Sądzie jest, wszystkie te utwory - nie mówię tylko o tych trzech inkryminowanych, bo je trzeba w pewnym kontekście rozpatrywać - cała ta płyta no to jest pewnym takim projektem, wyrażającym nienawiść - do instytucji państwa jako takiego. W jednym z utworów oskarżony wskazuje, że wg niego lepszym byłoby chyba procedowanie przez osobę, którą nazwał kolegą z bloku, czy coś.
Wysoki Sądzie, proces był obiektywny, wyżej wymieniony miał, ma obrońcę, miał możliwość wypowiedzieć się do każdego, w szczególności oskarżyciel publiczny skorzystał z dwóch biegłych, którzy mieli możliwość odpowiedzi na pytanie i obrońcy, i oskarżonego, i podtrzymali swoją opinię. Mając to na uwadze Wysoki Sądzie wnoszę o uznanie oskarżonego za winnego zarzuconego mu w akcie oskarżenia czynu. Jednocześnie wnoszę o skorzystanie z instytucji przewidzianej w art. 57 kodeksu karnego, a więc nie wymierzenia mu kary w zawieszeniu, ale kary 10 miesięcy ograniczenia wolności poprzez świadczenie pracy w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym, albowiem Wysoki Sądzie w odczuciu oskarżyciela publicznego ta kara jest wystarczająca, ma charakter wychowawczy i być może nakłoni oskarżonego, by przemyślał swoje zachowanie i te poglądy swoje werbalizował w sposób bardziej kulturalny i cywilizowany, bo przecież możemy rozmawiać o każdym problemie, polityce imigracyjnej, emigracyjnej, o tym... nie wiem... wydaje się, że poruszana problematyka uprawnień kobiet w życiu społecznym. Te wszystkie problemy być omawiane w sposób cywilizowany, a nie w taki sposób, w jaki czynił to oskarżony, który to w wulgarnych słowach opisywał związki między białymi kobietami a mężczyznami o ciemnej karnacji. Mając to na uwadze Wysoki Sądzie wnoszę o wymierzenie takiej kary oraz o obciążenie oskarżonego kosztami postępowania.