Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiektywizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiektywizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 kwietnia 2014

Ujawniamy akta sprawy Kelthuza - opinię Pankowskiego!

Dziś ma miejsce kolejna rozprawa o wolność słowa z Kelthuzem. Ujawniamy treść opinii, jaką wydał w roli biegłego Rafał Pankowski w postępowaniu przygotowawczym. Jest wyjątkowo rzeczowa, obiektywna itd. [sarkazm]



















Dla porównania, przedstawiamy opinię biegłej dr Alicji Gałczyńskiej z poprzedniego postępowania, które zostało umorzone w wyniku wydanej opinii.

wtorek, 15 marca 2011

Obiektywizm a urojenia antyrozumowych knypów

SzelkiPana pisze:
Kelthuzz ma i nie ma racji jednocześnie. Wyłóż mi prawa tego "wielkiego obiektywizmu rzeczywistości".


zajmuje się tym nauka. chodziłeś na wagary na fizyce?

Dotąd nie wiemy jakie prawa kierują światem.


odkrywaniem tych praw zajmuje się nauka. chodziłeś na wagary na fizyce?

Niektóre teorie wykraczają poza logikę.


to nie teorie, tylko urojenia.

Fizyka kwantowa ora cały twój światopogląd.


A to A. Jeśli ktoś twierdzi, że A to B - to popełnił błąd na którymś odcinku rozumowania.
Zresztą Einstein nigdy fizyki kwantowej nie uznał, jest to czysto teoretyczny konstrukt niepoparty empirycznie. Fizyka współczesna jest na manowcach od prawie 100 lat. Podobnie jak filozofia - jedno z drugim jest bardzo mocno powiązane.

Jeśli wierzysz w super-obiektywną rzeczywistość, to zapewne i w skrajny determinizm


bezsensowny, alogiczny wniosek. Człowiek ma wolną wolę, wynika to z samej istoty rozumu.

, więc wszystko co pomyślisz jest sterowalne i niezależne od twojej wolnej woli


kto niby tym steruje?
rzeczywistość obiektywna jest niezależna od naszych humorów, życzeń, myślenia magicznego i innych zabobonów. Wpływać na nią możemy tylko za pośrednictwem naszych działań wedle obiektywnych praw tej rzeczywistości. CZEGO z tego nie rozumiesz?

, rozumu, czy innych abstraktów, które wnosisz do dyskusji, zatem sam z siebie nie jesteś sobą, dodatkowo nie wiesz co myślisz ty sam, a co pomyślałeś ze względu na jakiekolwiek wpływy, które do ciebie docierają...


bełkot, który mógł zrodzić tylko chory z nienawiści do siebie samego umysł.

Yarpen też poniekąd ma rację i jej nie ma... Bóg nie istnieje... Gówno prawda. NIE WIEMY TEGO!

nie wiemy też, czy wielki różowy potwór-spaghetti właśnie nie spuścił ci się na twarz hektolitrami turkusowej spermy.
Nauka nie zajmuje się rzeczami domniemanymi, tylko odkrywa prawa świata - jedynego świata, jaki jest - obiektywnej rzeczywistości. Nie ma dowodów na istnienie żadnej nadnaturalnej istoty w tej rzeczywistości. Innej nie ma, więc tworzenie bytów ponad miarę i umiejscawianie ich w tej "innej", "alternatywnej" rzeczywistości, której nie da się odkryć - to intelektualny afront wobec racjonalizmu. Słuszniej jest rzec - tych bytów po prostu nie ma.

Logika... Jeśli nie wiemy, to nie sądzimy bez dowodów, bo nie ma to sensu.


przepraszam bardzo, ale czy z wykładów z logiki też spierdalałeś na wagary i chlanie tanich win? wiedziałem.
Ciężar dowodów spoczywa na WAS - na każdym, kto twierdzi, że Bóg jest; lub też na każdym, kto twierdzi, że "nie wiemy czy go nie ma". Ja na przykład wiem, że go nie ma, gdyż jestem osobą racjonalną. Zdanie osób nieracjonalnych, które brak dowodów na istnienie Boga odwracają ogonem, i twierdzą, że to brak dowodów na nieistnienie Boga - to zdanie szaleńców nie rozumiejących logiki i procesu dowodzenia.

To samo sprawa kreowania świata myślą/wiarą/uczuciami. Nie wiemy tego, nikt nie potrafi temu w 100% zaprzeczyć - nie sądzimy bez dowodów


wiemy, że się tego nie da, i na to są dowody. Spekulowanie na odwrót jest oznaką głupoty/idiotyzmu/choroby psychicznej/nieznajomości logiki.

. Wszystko, co tyczy się rzeczywistości możemy stwierdzić tylko z jakimś tam prawdopodobieństwem...


jak cię wypierdolę przez okno wieżowca, to ze 100% prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że będziesz spadał na dół z przyspieszeniem ok. 9,81 m/s , i gdy osiągniesz poziom chodnika, zostanie z ciebie mokra plama. CZEGO z tego nie rozumiesz?
Prędkość światła w próżni na 100% wynosi c, stała grawitacyjna na 100% wynosi G, a przenikalność elektryczna próżni - ε0 , niezależnie od twojego widzimisię.

Rzeczywistość nie jest obiektywna... przynajmniej na razie... więc bredniami są słowa Kelthuzza, który jest święcie przekonany, że ma rację, jak i każdego innego, który jest czegokolwiek pewien.


jak wykazałem, rzeczywistość jest jak najbardziej obiektywna, i brednie mistyków, którzy nie rozumieją, czym jest nauka, metoda naukowa, i logika - nie zmienią tego żelaznego prawa.

Nadal nie wiemy nawet, czy nasza rzeczywistość istnieje, czy nie jest iluzją/wytworem kogoś innego/niczym/snem/cholera wie czym.


Myślisz, więc jesteś. W twoim wypadku niestety faktycznie nie dziwię się, że poddajesz istnienie w wątpliwość.

Nie wiemy jak doszło do powstania świata.
Nie znaleźliśmy Cząstki Higgsa, więc jak na razie cała fizyka, to tylko przypuszczenia.


LOL. To, że współczesna fizyka jest na manowcach, nie znaczy, że założenia fizyki newtonowskiej i einsteinowskiej, to tylko przypuszczenia, skoro są potwierdzone empirycznie. Ale ty nie rozumiesz empirii i metody naukowej , KNYPIE, więc o czym możemy mówić?

Nie wiemy co czeka nas po śmierci.


NIC.

Nie mamy bladego pojęcia jak samo patrzenie na coś zmienia to coś (a zmienia...).

gwarantuję ci, że wpatrywanie się w kubek z kawą nie spowoduje, że jej ubędzie.
Obserwacje na poziomie kwantowym, pięta achillesowa fizyki, w tym aspekcie są bez znaczenia.

Cały świat jest jedną wielką zagadką, a nie obiektywnym i pewnym planem, na którym żyjemy i stosujemy się do jego praw...


jesteś gigantycznym idiotą. Świat był zagadką 10 000 lat temu, był wrogi, tajemniczy, surowy, niezrozumiały. Ale dzięki potędze ROZUMU, homo sapiens krok po kroku odkrywał jego aspekty, kodyfikował je w postaci konceptów i teorii, gromadził i przekazywał wiedzę o świecie kolejnym pokoleniom, aż narodziła się filozofia grecka - największe osiągnięcie człowieka starożytnego w systematyzowaniu wiedzy o świecie. Dalej poszło już z buta. Renesans i oświecenie, powstanie metody naukowej, empiryzmu i racjonalnego oglądu świata jako jedynego obowiązującego wśród poważnych, myślących ludzi - uchroniło nas przed ostatecznym triumfem antyrozumowych mistyków twojego pokroju, wrogów istnienia.
To, że świat nadal zawiera wiele zagadek, to nie jest argument kontra rozum - tylko właśnie pokazuje, ile jeszcze musimy się nauczyć korzystać z rozumu i nauki, by je odkryć i wytłumaczyć. To nauka daje na to nadzieję, a nie mistycyzm i zabobony.

Kellthuzz tolerancji życzę i otwartości umysłu, a nie tchórzostwa, klapek na oczach i odrzucania prawdopodobnych rozwiązań


tolerancja to cnota ludzi bez przekonań, natomiast ty wlasnie jestes czlowiekiem tchórzliwym, bojącym się stanąć twarzą twarz z obiektywną rzeczywistością, którą objąć zrozumieniem może tylko ludzki umysł, a nie urojone wymysły jak wiara. Odrzucenie urojeń i antyrozumowych uprzedzeń, to nie są klapki na oczach, tylko racjonalność. W ogóle to weź sprawdź, czy różowy potwór spaghetti nie nasrał ci na klatę, no weź pokaż że jesteś osobą tolerancyjną bez klapek na oczach, i uznaj hipotetyczne istnienie różowego potwora, no nie bądź żyła.

Filozofia... Niech ci będzie, że coś o niej wiesz... Ale filozofowie szanują zdanie innych i nie odrzucają mniej prawdopodobnych rozwiązań


ty knypie chyba Nietzschego nigdy nei czytałeś, Frycek zgniótł by twoją żałosną istotę MŁOTEM CZYSTEGO ZAORANIA. Szanowanie zdania szaleńców nienawidzących istnienia, to jest żadna cnota. Pokazanie, gdzie się mylą - to jest właśnie zadanie filozofów, i to też robię. A do tego oram - pochodzenie ziemiańskie zobowiązuje.

ZABIJCIE SIĘ!!!

wtorek, 25 maja 2010

Kilka pytań do liberałów i rajtuzów:
- jest powódź, zalewa wam całe gospodarstwo, maszyny rolnicze, pojazdy, mieszkanie po sam sufit, plony zebrane w stodole, tonie częśc trzody chlewnej, 15 hektarow obsianego pola stoi pod wodą, co robisz: czekasz na pomoc od państwa (początkowa zapomoga do 6 tyś, potem do 80% kosztów odbudowy, remontów i innych poniesionych strat), pomoc od UE (odbudowanie dróg dojazdowych, mostów, zniszczonej infrastruktury), oczekujesz że w przyszłych latach zostaną wybudowane dodatkowe wały i zbiorniki retencyjne, straż pożarna zostanie lepiej wyposażona, a zanim jeszcze woda opadnie zabierasz się ze wspomnianą strażą pontonem w jakieś bezpieczne miejsce i np. kilka dni spędzasz nocując w szkole, a do tego masz żal że dostałeś zgodę na budowę nieruchomości na terenach zagrożonych zalaniem, czy raczej w ramach bojkotu socjalu i interwencji państwowej pierdolisz cały ten jebany komunizm i ze wszystkim radzisz sobie sam?


Woda mnie nie zalewa, gdyż w Objektywistycznym Imperium Polskim winni zaniedbań z poprzedniego ustroju już dawno gryzą piach lub pracują w kamieniołomach. Poza tym TRZEBA BYŁO SIĘ UBEZPIECZYĆ.

- tylko nie pierdol o ubezpieczeniach bo najbardziej zagrożonych terenów nie ubezpieczysz, pozatym, skoro nie chcesz płacic podatków to czemu chcesz płacic ubezpieczenie?


Na najbardziej zagrożonych terenach Racjonalne Osoby nie mieszkają. Ich mieszkańcy żyją na własne ryzyko, nie dostają odszkodowań, i nie ubezpieczają się bo ich nie stać. Nie można dotować głupoty/brawury kosztem Osób Racjonalnych.

- dostajesz na ulicy wpierdol od jakiś czerwonych lewaków którzy napadli cię w sile osób dwudziestu (z mniejszą ilością osób na pewno sobie poradzisz), leżysz nieprzytomny, jakiś wredny komuch widząc twoją zakrwawioną mordę dzwoni po karetkę, czy masz przy sobie oświadczenie że z "darmowej" służby zdrowia nie będziesz korzystał i żądasz wystawienia pełnego rachunku za wszystkie świadczone usługi? jak z analogiczną sytuacją po masturbacji swoja basówką złamałeś sobie rękę - płacisz za wszystko sam? zaznaczam że bez ubezpieczenia leczenie złamań to 4cyfrowe sumy.


w Objektywistycznym Imperium Polskim nie ma lewaków, coś pokręciłeś.
Nielicznych bandytów powszechnie uzbrojeni obywatele skutecznie odstraszają.
Szpital wystawia rachunek. Zawsze.

- często powołujesz się na książki ekonomistów. czy czytałeś także takie które nie są zgodne z twoim światopoglądem ekonomicznym, czy prewencyjnie wolisz nie sprawdzac?


Friedman Sr. i Jr., Fischer, Schumpeter, Hayek, Tullock, Buchanan - mieli swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony. Nikt nie jest doskonały.
P.S. Keynesista to nie ekonomista. To kretyn.

- zakładasz firmę, to że próbujesz skorzystac z ulg podatkowych zdaje sie oczywiste, ale czy korzystasz z bezwzrotnych pożyczek na rozkręcenie interesu?


żadna pożyczka nie jest bezzwrotna. Jeśli coś jest bezzwrotne, to znaczy, że ktoś komuś to coś odbiera siłą - i wręcza komuś innemu.

- wspierasz prywatyzację, jak ci się podoba prywatyzacja WORDów, obecnie najbardziej sprywatyzowanej i spatologizowanej instytucji w RP?


w Objektywistycznym Imperium Polskim nie ma publicznej własności, w tym dróg i ulic. I nawet chodników!
Prowadzenie samochodu nie wymaga posiadania żadnego nic nie znaczącego papierka. Oczywiście żaden właściciel prywatnej drogi nie wpuszcza na nią nieubezpieczonych.

- PKP i Poczta Polska także zostają w 100% sprywatyzowane, ale ci pierwsi zamykają nierentowne połączenia, a ci drudzy nierentowne oddziały (np na wsiach), tymsamym odcinając od możliwości względnie taniej korespondencji, skazując klientów na tylko usługi kurierskie, czy nadal będziesz uważał że to jest ok, jeśli będziesz mieszkał na jakimś zadupiu, lub jeśli będziesz chciał odwiedzic babcię na drugim końcu kraju?


w Objektywistycznym Imperium Polskim nikt nie ma prawa siłą zmuszać jednej osoby, żeby płaciła innej osobie bo tamta chce sobie wysłać pocztówkę ze środka Puszczy Białowieskiej.

- nie możesz znaleźc pracy, szukasz pracy na własną renkę czy rejestrujesz się w UP, pozwalasz aby pracownicy socjalni szukali pracy dla ciebie, pobierasz zasiłek i korzystasz z "darmowych" kursów doszkalających (w danym zawodzie, lub np. dodatkowej kategorii prawa jazdy)?


w Objektywistycznym Imperium Polskim powyższe zdanie jest niezrozumiałe dla większej części mieszkańców.

- czy opowiadasz się za radykalnym cięciem akcyzy na alkohol, tak aby pól litra wódki kosztowało 5 zł ?


w Objektywistycznym Imperium Polskim wódka leci z kranu

- jeśli wspierasz wolnośc słowa i pluralizm polityczny, to tylko po to, aby po objęciu władzy przez UPR zdelegalizowac wszystkie inne partie?


w Objektywistycznym Imperium Polskim Stalowa Konstytucja zakazuje inicjować agresję przeciwko Wolności osób i ich Własności Prywatnej. Dlatego wszelkie nieliberalne partie rozwiązały się, gdyż nie znalazły dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości. W Parlamencie zasiadają tylko dwie partie - na prawicy UPR, na lewicy Libertarianie.

- co z majatkami kościelnymi, czy jako najpierw dane przez państwo, później przez nie zabrane, a obecnie oddane (po stokroc) powinny zostac z powrotem odebrane?


Naruszenie Własności Prywatnej kończy się boleśnie.

- czy rewolucyjne reformy gospodarcze chcesz wprowadzic z myślą o sobie czy o ogóle obywateli?


I am not primarily an advocate of capitalism, but of egoism; and I am not primarily an advocate of egoism, but of reason. If one recognizes the supremacy of reason and applies it consistently, all the rest follows.

- czy wiesz że sądy prywatne w średnowieczu dotyczyły tylko członków gilidii (współtowarzyszeń) i mogły sądzic tylko i wyłącznie członków gildii, a same posiedzenia nie miały charakteru odpłatnego? (nie były odzielnymi insytucjami nastawionymi na zysk) - pisałem o tym wcześniej w tym temacie, ale post widac przepadł


mamy XXI w.

- jeśli uważasz szkolnictwo prywatne za lepsze, czemu nadal w Polsce uczelnie państwowe są [b]dażone[/b] większym prestiżem i nawet wybierając tryb niestacjonarny lepiej jest studiowac na uczelni państwowej?


w Objektywistycznym Imperium Polskim brak bezpłatnego publicznego szkolnictwa zdecydowanie wpłynął na wyeliminowanie plagi dysortografii wśród małomiasteczkowych troglodytów.

- jesli wszystko powinno zostc sprywatyzowane to jak sobie w wielkim skrócie wyobrazasz sprywatyzowanie dróg, bulwarów, parków, fontann, placów zabaw, chodników etc? w kapitalistycnym świecie wolnego rynku tego typu obiekty w ujęciu ogółu społeczeństwa nie mają racji bytu - są przecież dobrem wspólnym, publicznym, kto i na jakich zasadach miałby na to i za to płacic?


w Objektywistycznym Imperium Polskim, podobnie jak w XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych, wszelkie obiekty rekreacyjno-wypoczynkowe budowane są przez prywatne instytucje, ponieważ ludzie lubią z nich korzystać i rynek koordynuje powstawanie takowych obiektów zgodnie ze zgłaszanym popytem.

- co dalej następuje: co z boiskami sporotowymi budowanymi obecnie w setkach gmin w całej polsce, z których mogą korzystac wszyscy obywatele, a są finansowane z podatków?


w Objektywistycznym Imperium Polskim wyeliminowany został szczególny wągier z czasów sowieckich - kult sportu.
Wszelkie obiekty sportowe finansowane są przez zainteresowanych tym użytkowników i prywatne instytucje.

- co z instytucjami takimi jak konserwator zabytków, lub z planowaniem zagospodorwania przestrzennego?


w Objektywistycznym Imperium Polskim Prawo Własności Prywatnej jest przestrzegane ze śmiertelną powagą i starannością.
W zależności od charakteru własności, prywatny właściciel lub zarząd decydują o zagospodarowaniu. Sądy surowo karzą inicjatorów agresji.

- ile planujesz miec dzieci (jesli nadal, pomimo ukonczonych 25 lat, nie masz żadnych)?


w Objektywistycznym Imperium Polskim brak przymusowych ubezpieczeń społecznych znacznie zwiększył dzietność przeciętnej rodziny.

- skoro pełna wolnośc obyatelska to co z małżeństwami pedałów?


error 404
w Objektywistycznym Imperium Polskim małżeństwa są umowami cywilno-prawnymi, lub pozostają wyłącznie w gestii nielicznych związków wyznaniowych.

czwartek, 25 lutego 2010

KONCEPCJE ORGANIZACJI RESORTÓW SIŁOWYCH W PAŃSTWIE-MINIMUM

Poniższy tekst napisałem kiedyś na forum sympatyków Korwin-Mikkego.


KONCEPCJE ORGANIZACJI RESORTÓW SIŁOWYCH W PAŃSTWIE-MINIMUM

Pragnę przybliżyć moją własną, autorską koncepcję - czyli opłacanie policji, sądów i obrony terytorialnej przez bon policyjny. Zakłada ona PRYWATYZACJĘ i DEMONOPOLIZACJĘ policji i sądów, i zastąpienie ich przez prywatne agencje ochrony i arbitrażu, firmy ubezpieczeniowe. Opłacane byłyby właśnie poprzez bon policyjny z podatku pogłównego. Klient-podatnik za stawkę swojego podatku pogłównego dostawałby bon, uprawniający go do wykupienia podstawowej usługi bezpieczeństwa w dowolnie wybranej firmie ubezpieczeniowej czy agencji ochrony. Zmuszałoby to te agencje do walki o klienta i w ramach konkurencji ciągłe zwiększanie jakości usług. Dzięki temu eliminowana byłaby główna bolączka państwowej, monopolistycznej policji i sądów - brak kalkulacji ekonomicznej kosztów, a więc niemożność dostosowania podaży do popytu na usługi bezpieczeństwa. Firmy, nie potrafiące dobrze łapać przestępców, chronić mienia i osób, czy też sądy wydające niesprawiedliwe w opinii społeczeństwa (konsumentów) wyroki - traciłyby klientów i upadały jak firmy na rynku. Podatek nie byłby przymusowy - tutaj argumenty objektywistów są wystarczająco przekonujące. Kto płaci - dostaje bon. Nikogo jednak nie można zmusić do nabywania go.
Osobiście uważam moją koncepcję za najlepszą jeśli chodzi o państwo-minimum, do którego przecież dąży nasze ukochane UPR. :)
Byłby to też dobry wstęp do pełnego anarchokapitalizmu, ale już nie chcę się na ten temat rozwodzić.

Co do ustalania stawki podatku pogłównego, to właśnie tylko w mojej koncepcji byłoby to możliwe na zasadach ekonomicznych - ponieważ rynkowa konkurencja agencji policyjnych sprawiałaby, iż pojawiłyby się konkretne ceny rynkowe tych usług. Jeśli mamy państwową policję i sądy - to nie ma CENY rynkowej, jaką płaci konsument za bezpieczeństwo - policja jest finansowana całkowicie arbitralnie, politycznie, bez rachunku ekonomicznego - więc z roku na rok działa coraz gorzej i gorzej, w dodatku jako monopolista, nie jest zagrożona przez konkurencję.
Do ustalania tej stawki musiałby być powołany sejm, i myślę, że wystarczyłby na poziomie województwa sejmik, bez centralnego sejmu. Tam radni by deliberowali nad wysokością tegoż podatku na opłacenie średniego poziomu cen usług policyjnych, i tyle. Mało to libertariańsko-austriackie, ale cóż zrobić :> Tak to się odbywało przez wieki wieków, amen.

Co do finansowania armii, to musiałby to robić organ ogólnokrajowy, więc sensowna jest w tej materii tylko monarchia lub wojskowa dyktatura-federacja województw.
W mojej koncepcji, lajtowej, robiliby to marszałkowie sejmików województw (najlepiej w ogóle ich nazwać od razu wojewodami: Harjanaz!) na regularnym zjeździe w stolicy. Tam ustalaliby budżet armii z części pogłównego podatku z każdego z województw. Najlepiej, gdyby podatek na armię po prostu płaciły agencje policyjne. Armia zresztą byłaby ostatecznym arbitrem siłowym w przypadku jakichś konfliktów między agencjami. Harjanaz na zjeździe wybieraliby również Głównego Naczelnika Armii - HARJATUGONA!!!

niedziela, 18 października 2009

Koniec UPR - początkiem nowego.

Jak już powszechnie wiadomo, Janusz Korwin-Mikke odszedł z UPR, gdy Konwentykl udzielił absolutorium dotychczasowemu prezesowi, B. Witczakowi, który wsławił się skonsumowaniem 24000 zł z kasy partii, bez poinformowania Rady Głównej. UPR bez Korwina jest właściwie martwa, a z takim prezesem i bałaganem w niej - można powiedzieć, że jej era dobiegła po 20 latach końca.

Jest to świetna okazja, by działacze młodzieżówek, ludzie wszak już trochę doświadczeni, poszli wreszcie po rozum do głowy, i wzięli sprawy we własne ręce. Założenie nowej, świeżej i radykalnie wolnościowej, libertariańskiej partii, niemającej nic wspólnego ze starą gwardią UPRowskich nieudaczników. Bez Korwina, bez hitlerów, stalinów i niepełnosprawnych dzieci - za to opartej o szkołę austriacką w ekonomii, i objektywizm w filozofii i moralności.

Inaczej się nie da.